Projekt ten śledzę już od kilku lat. I jestem niezwykle ciekawy jaki będzie ostateczny jego efekt. Dzisiaj mogę napisać o Broken Sword 2.5 troche więcej, a to dlatego, że w końcu zostało wypuszczone demo tej gry. Do tej pory mogliśmy jedynie uruchamiać wyobraźnie i budować sobie jakąś wizję tej produkcji na postawie screenów, szkiców czy też krótkich animacji. Teraz mamy już okrojony co prawda, ale grywalny produkt. Przejdźmy jednak do konkretów.
Po pierwsze sama nazwa wiele mówi o tym projekcie - Broken Sword 2.5 jest próbą zatrzymania czasu. W ostatnim miesiącu miała przecież swoją premierę już czwarta część seri brokenów - ta "prawowita" bo wyprodukowana przez Revolution Software czyli zespół który wyprodukował wszystkie czesci tej gry. Tymczasem niemal w tym samym czasie wychodzi opisywana tutaj przygodówka, stworzona przez zapaleńcow - i co tu dużo mówić jest niezwykle mocno wzorowana na pierwszej częsci Broken Sword - The shadow of Templars. Sam numerek świadczy o tym że jest to wersja, która ma nawiązywać do pierwszych dwóch części - i tak jest w rzeczywistości Prace nad nia zaczeły sie juz w roku 2000 i po sześciu latach doczekaliśmy sie w końcu dema. Poniższe screeny pokazują szkice lokacji wykorzystanych w grze.




Z biciem serca więc odpalam demo... no i jakby wszystko cofneło się o dekadę. Stary dobry, dwuwymiarowy George Stobbart, ręcznie rysowana grafika. Mimo pewnej toporności enginu - w końcu jestem już troche popsuty nowymi grami ze wspaniałą wyśrubowaną grafika, nawet w wersji 2d (choćby Runaway) zaczynam z zapałem rozwiązywac zagadki... Każdego kto grał w pierwsze dwie cześci Broken Sworda nie muszę zachęcać do sięgania po to demo, inni pewnie uczynią to z ciekawości. Wystarczy tylko spojrzeć na te kilka screenów.




Jeszcze jeden ciekawy aspekt wiąże się z tą kreacją. Mianowicie pytanie jak grupka zapaleńców może konkurować z wielkimi korporacjami zatrudniającymi tabuny specow? Tutaj jednak nie ma cudów. Biorac pod uwage choćby czas - stworzenie tej gry już zabrało 6 lat - i nawet dzisiaj twórcy nie są w stanie powiedzieć kiedy zostanie wypuszczona pełna wersja. Sama gra także nie zwala z nóg. Oczywiście nie jest moim zamiarem oceniania jej z współczesnymi grami, ale mogła być troche lepiej dopracowana. Mimo wszystko wiecej dzięgciu dodawać nie będe, tym bardziej że z recenzją wstrzymam się do czasu opublikowania pełnej wersji. Wspomne jeszcze o kilku ważnych rzeczach. A minowicie :
- Broken Sword 2.5 ma być całkowicie bezpłatna na zasadach licencji freeware - można będzie ją sobie ściągnąć ze strony twórców.
- Stare lokacje zostaną pomieszane z nowymi. Zatem oprócz obecnego w pierwszych częściach Paryża, zwiedzimy miedzy innymi także Anglie i Azje;
- W początkowej fazie tworzenia gry twórcy mieli dylemat: jaki wybrać język programowania. Po krótkim romansie z językami basicowymi zdecydowali się w końcu na c++. W tym właśnie języku powsał więc engine tej gry.
Jeżeli potrzebujecie więcej informacji o Broken Sword 2.5 to szukajcie ich na oficjalnej stronie projektu
www.brokensword25.comŚwietnie że powstają takie projekty. To świadczy jak bardzo gracze związani sa ze swoimi ulubionym grami. Tak bardzo że często gdy przejdą daną przygodówkę na wszelkie sposoby i ciągle im mało - po prostu tworzą kolejne części....